niedziela, 25 października 2009

Niedzielnie - bez fotek

Trafił mi się w piątek niespodziewany służbowy wyjazd do Warszawy. Szkoda, że tak w ostatniej chwili... Gdybym wiedziała wcześniej to zaplanowałabym sobie ten wyjazd inaczej - oczywiście w kierunku robótkowym :) Ostatnio byłam w W-wie z pięć lat temu - jakoś nigdy nie było po drodze. W sumie przeleciałam szybko przez Złote Tarasy tylko dlatego, że blisko dworca są. Wypiłam pyszną czekoladę u Wedla i ... już musiałam lecieć na autobus.


Choć ostatnio jestem mało aktywna na blogu, a u Was tylko czasem uda mi się zostawić jakiś komentarz (choć czytam nowe wpisy prawie codziennie - pomaga mi czytnik), to nie myślcie, że nic nie robię. Jak widać na paskach postępu tunika Biała Diana skończona - nawet wypróbowana w piątek w W-wie :) . Letni (!) top w zygzaki prawie skończony - zostało tylko wykończenie brzegów pikotkami, ale się mi nie spieszy, bo lato poooszło... W międzyczasie zrobiłam sobie mitenki, czapkę, zaczęłam skarpetki (moje pierwsze!), wydziergałam szalik z pomponikowej włóczki lidlowej. Więcej nie pamiętam, ale coś tam jeszcze zrobiłam...

Zdjęcia następną razą, bo światło jakie jest od tygodnia każdy widzi :/

A na blogach od jakiegoś czasu panuje SZALeństwo... Też się przymierzam, ale najpierw MUSZĘ skończyć choć połowę tego co zaczęłam!
P.S.Dziękuję, że do mnie zaglądacie mimo mojego milczenia!

sobota, 3 października 2009

Wszystko leży...

...i kwiczy. Taki mam mętlik jakiś wszędzie (i w robótkach, i poza nimi) i nie mogę się pozbierać i zorganizować. To pewnie przez tę jesień - trochę za szybko przyszła jak dla mnie i jeszcze jedna letnia robótka mi zalega w koszyku (brak tylko wykończenia brzegów), a tu już trzeba się zanurzyć w czapki, szaliki, swetry. Blog trochę zaniedbany, bo nie mogę znaleźć dłuższej wolnej chwili. Teraz dostałam zamówienie na ponczo (x2) typu "sieć na ryby", a może i kolejną tunikę będę robić. W międzyczasie zaczęłam skarpetki z lidlowej wełenki i szalik z pomponików. Czyli w sumie "na tapecie" z 10 robótek rozpoczętych. Ratunku!

P.S. Dziś podziękowania ogólne: dzięki za pochwały i komentarze i za odwiedziny! Ściskam Was serdecznie :-)

niedziela, 13 września 2009

Pochmurnie...

...bo za oknem siąpi deszcz. Znaczy się - jesienny deszcz. Niby do piątku było ciepło i duszno, ale jesień jednak czuć w powietrzu...

Jakoś tak nie mam ostatnio nastroju i siły na cokolwiek i krążą mi po głowie myśli, że mam tak niewielki wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość...

Robótki zwolniły i w ogóle...

Tunika (Biała Diana), którą zaczęłam na wycieczce do Lwowa (ostatni weekend sierpnia, jeszcze o niej napiszę) jest teraz na takim etapie:

Nie wiem jaki kolor widzicie, ale uwierzcie mi na słowo: tunika jest śnieżno biała. Za mało światła na dobre zdjęcia niestety :/



A tu wzorek:



A tu komplecik na jesień dla znajomego malucha (skończył niedawno roczek).

Czapka z nausznikami i półgolfik wkładany przez głowę. Włóczka Tęcza (100% akryl) - melanż szaro-żółto-biało-jasno fioletowy, druty nr 3 i 3,5 oraz szydełko 3,5.

monotema - no właśnie - jaki ten świat mały... :-)

jo_an44, ticon - nawet się obrazić nie można, prawda? :-)

Dziękuję Wam wszystkim, że do mnie zaglądacie :)

sobota, 5 września 2009

Z przymrużeniem oka

Niedawno prułam wdzianko z włóczki szenila, bo przestało mi się podobać i postanowiłam zrobić coś innego. Wiecie co powiedział mój Miły jak to zobaczył? "- Pierwszy raz widzę jak sweter wychodzi z mody!"
;-P

wtorek, 1 września 2009

Po urlopie

Urlop mi się już skończył. W niedzielę ok. północy wróciliśmy z wycieczki do Lwowa. Po drodze zaczęłam szydełkową tunikę, a oprócz tego czapeczkę dla malucha zrobiłam. Fotki robótek i krótka relacja z wycieczki następnym razem.

Pa!

Upload
A w czytniku 72 posty do przeczytania...

środa, 19 sierpnia 2009

Obiecane fotki

Wyjątkowo wpadłam w samozachwyt (podobam się sobie w tym sweterku) i w zachwyt nad Turkusowymi Listkami, więc zdjęć na ludziu będzie więcej niż zwykle :-)
Dziwne miny i rozwiany włos to przez pogodę - słońce prosto w oczy i silny wiatr we włosach ;)





Jak zobaczyłam ten sweterek rozłożony na płask - to miałam ochotę go spruć, bo wygląda jakby był na kogoś ze trzy rozmiary większego :/ Ale jak założyłam go na siebie to zmieniłam zdanie - co z tego, że nie ma wcięcia w talii? W noszeniu jest super! Nawet rękawy o długości, której nie lubię - o dziwo są wygodne! Sweterek w ogóle trochę zmieniłam w stosunku do oryginalnego opisu: rękawy i korpus odrobinę dłuższe, odstępy między guzikami i ich położenie na plisie inne niż w oryginale. Odstęp między 1 a 2 guzikiem od góry to tyle samo rzędów co między 2 a 3, ale plisa na razie się nie rozciągnęła - sweterek jest przed 1-szym praniem (nie licząc blokowania w częściach). Ale jestem dobrej myśli i póki co nie będę pruć. Zastanawiam się tylko nad podszyciem plisy jakimś materiałem, bo bardzo wiotka jest...
Dane techniczne:
włóczka: Lorena turkusowa 300g (dosłownie ze 2m zostały!)
druty: Addi 3,5mm
Aha! Przody i plecy robiłam razem - bezszwowo.

A tutaj fragment Zygzakowych pasków:
Robię na Addikach z żyłką dookoła, więc na oko dużo nie przybyło, ale... druty 2,5mm, a na nich ponad 200 oczek...
Tutaj komplet szydełkowo-drutowy, który noszę już od roku, a jeszcze nie wrzuciłam jego zdjęć. Kolory mini-ponczo takie jak topu, bo robiłam z tej samej włóczki (Almina i jakaś bawełna niewiadomego pochodzenia).



Muszę się nauczyć robić zdjęcia biżutkom. Po pierwsze: zdjęcia robić za dnia, a nie wieczorem...!

Na pierwszym zdjęciu komplet pt. Czerwone i Czarne Porzeczki. Uwielbiam te owoce, zwłaszcza czarne porzeczki! Dwie pary kolczyków (do noszenia na zmianę) i bransoletka. Koraliki szklane, srebrne i posrebrzane elementy (zwykłych bigli nie mogę do ucha wkładać, bo zaraz mam uczulenie).


Bransoletka (lub korale) ze sznurka i koralików fimo oraz klipsy posrebrzane ze szklanymi koralikami - drobiazgi dla chrześniaczki mojego B. Poszły już pocztą.


A to jedna z zaległości - kolczyki ze szklanych koralików, srebrnych bigli i posrebrzanych elementów. Zrobiłam dla siebie do konkretnej tuniki w tonacji brązowo-czarno-kremowej.


No, to trochę się dziś rozpisałam...
Dziękuję, że do mnie zaglądacie :-)
Życzę wszystkim udanej drugiej połowy tygodnia!



niedziela, 16 sierpnia 2009

Paseczki postępu

Witajcie!
Jak widać wrzuciłam paseczki postępu (dzięki pomocy Lucyny) - może dzięki temu moich robótek będzie szybciej przybywać ;-)
Zygzakowe paski - to topik na lato w dwóch odcieniach zgaszonego różu (wzięło starą babę na róż ;-) ).
Zamrożony Fin - to zapinany sweterek z cieniutkiej wełenki, który rzeczywiście "zamroziłam" - odłożyłam go przed wakacjami i tak sobie drzemał do tej pory. Ale czas go "rozmrozić"! :-)
Turkusowe listki - jak widać skończony (więcej jak 2 tygodnie temu), ale nie miałam czasu na sesję foto. Może dziś lub jutro...
Dziś na drutkach mam tylko tyle, ale pewno coś jeszcze zaraz wskoczy, bo... mam od jutra 2 tygodnie urlopu!!! :-D Czyli leniuchuję od wczoraj :-) Mam nadzieję, że pogoda będzie sprzyjać moim "planom".
Zrobiłam kilka biżutek, ale fotki później.