...i kwiczy. Taki mam mętlik jakiś wszędzie (i w robótkach, i poza nimi) i nie mogę się pozbierać i zorganizować. To pewnie przez tę jesień - trochę za szybko przyszła jak dla mnie i jeszcze jedna letnia robótka mi zalega w koszyku (brak tylko wykończenia brzegów), a tu już trzeba się zanurzyć w czapki, szaliki, swetry. Blog trochę zaniedbany, bo nie mogę znaleźć dłuższej wolnej chwili. Teraz dostałam zamówienie na ponczo (x2) typu "sieć na ryby", a może i kolejną tunikę będę robić. W międzyczasie zaczęłam skarpetki z lidlowej wełenki i szalik z pomponików. Czyli w sumie "na tapecie" z 10 robótek rozpoczętych. Ratunku!
P.S. Dziś podziękowania ogólne: dzięki za pochwały i komentarze i za odwiedziny! Ściskam Was serdecznie :-)














