poniedziałek, 8 marca 2010

And the winner is...

... - jak to mówią na rozdaniu Oskarów czyli wyniki mego CANDY.
Bardzo się cieszę, że ktoś się skusił na moje markery - a tak naprawdę to na "kota w worku" ;) Ale przechodzę do szczegółów. Losy zostały przygotowane i umieszczone w jakże ekskluzywnym i wytwornym naczyniu - czyli w pudełeczku (czystym!) po lodach ;-)
(P)o zachodzie słońca odbyło się losowanie:
And there was  the lottery in the sunset:
w roli "sierotki" wystąpił mój B.

And the winners are:

...czyli: Kaga, Pyziulka i hada131 ! :-)
Wyżej wymienionych proszę o przesłanie adresu w tzw. "realu" na mój adres e-mail: 
art-glass-ak(małpa)gazeta(kropka)pl

A co dostaną? Ano na pewno markery na druty, a jakie to zobaczą jak dotrą do nich przesyłki ;-) [mam nadzieję, że moje wypociny się spodobają i nie dostanę zwrotu ;-P ]

P.S. U mnie za oknem słońce i -10st. Celsjusza, a u Was?

1 komentarz:

hada131 pisze...

O MAMO, WYGRAŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
JUPI!!!!!!!!!!!!!!!